Etnoflesz

Zaduszki

Dzień Wszystkich Świętych ustanowił w 835 roku papież Jan XI. Jednak tradycja ludowa większą wagę przywiązywała do dnia następnego, czyli Zaduszek poświęconych wszystkim zmarłym.

Nieprzypadkowo Kościół uznał początek listopada za dni wspominania zmarłych – to właśnie na ten czas przypadały jesienne Zaduszki pogańskie. Stąd w obrzędowości tych świąt splatają się zachowania religijne z praktykami mającymi na celu otoczenie opieką dusz zmarłych, które - według ludowych wierzeń - zwolnione na ten czas z czyśćca, wracają na ziemię.

Dają o sobie znać skrzypieniem podłogi lub furtki, szumem wiatru w kominie. Ukazują się bliskim we śnie lub na jawie pod postacią cienia, światełka, błędnego ognika. Powszechnie wierzono, że w nocy z 1 na 2 listopada dusze udają się w procesji do kościoła i tam uczestniczą w żałobnym nabożeństwie odprawianym przez zmarłego księdza.

Znicze na grobie

Kłos zboża w trzewiku zapewni wam szczęście!

Podobno sposobem na zapewnienie szczęścia w małżeństwie jest ślub w miesiącu, w którego nazwie znajduje się litera „r”. Stąd popularność sierpnia wśród młodych par. Dawniej także chętnie ślubowano w sierpniu, ale z innego powodu: po skończeniu żniw był czas dostatku i możliwość wyprawienia hucznego wesela. Za dobry termin uznawano też czas pełni księżyca, która gwarantowała pełnię szczęścia małżeńskiego.

Od dawna wierzono, że są sposoby na zapewnienie pomyślności nowożeńcom. Stąd ceremonia ślubna, jako jeden z punktów zwrotnych w życiu kobiety i mężczyzny, wiązała się z wieloma rytualnymi zachowaniami. Dziś o wielu z nich zapomniano, a niektóre są praktykowane dlatego, że „tak każe tradycja” – bez znajomości ich pierwotnych sensów. Pewne zwyczaje przywędrowały do nas z innych krajów, inne wywodzą się jeszcze z praktyk pogańskich.

Młoda para - Helena i Dionizy Oberland, Pelplin, 1935

Zielna, Korzenna i Żytnia

Obchodzone 15 sierpnia kościelne święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny jest w Polsce potocznie nazywane świętem Matki Boskiej Zielnej. Niemcy i Czesi czczą w tym dniu Matkę Boską Korzenną, a Estończycy – Matkę Boską Żytnią.

Tego dnia w kościołach święci się bukiety z ziół i kwiatów. Sam zwyczaj święcenia roślin wywodzi się prawdopodobnie z czasów pogańskich. Wówczas, podczas świąt ku czci bogów urodzaju, składano im ofiary ze zwierząt, chleba, owoców. Z czasem powiązano ten zwyczaj z religią chrześcijańską i włączono do kalendarza świąt kościelnych.

Bukietom zielnym przypisywano różne właściwości dobroczynne, spotęgowane dzięki poświęceniu. Do bukietów wkładano zioła lecznicze, takie jak dziurawiec, piołun, miętę, krwawnik, a także bylicę – środek przeciw czarownicom. Święcono też kwiaty: nagietki, malwy, mieczyki, stąd znane przysłowie: „Każdy kwiat w sierpniu woła, zanieś mnie do kościoła”.

Z sierpem w ręku witaj sierpień

Ósmy miesiąc w roku to na wsi pora wytężonej pracy – żniwa. Pierwszy sierpnia zwany był kiedyś dniem Palikopy. Wtedy zwykle zaczynała się pora nawałnych burz, które często kończyły się uderzeniem gromów w stojące już na polach kopy zboża, stąd porzekadło: „Na świętego Palikopy grom popali kopy”. Ciekawe było przekonanie, że kto by 1 sierpnia żął na swoim polu a nie sąsiada, to by mu piorun spalił zboże. Do św. Dominika i Prokopa (4.08.) zboże powinno być już zżęte i  czekać w kopkach na zwiezienie z pola: „Na świętego Prokopa szykuj plecy do snopa”. Żniwa trwały zależnie od regionu i pogody do Matki Boskiej Zielnej (15.08.) lub trochę dłużej. Na Mazowszu mawiano: „Na Wniebowzięcie pokończone żęcie”. W regionach północnych termin ten nieco się przesuwał: „Do Wniebowzięcia połowę żęcia”. W najgorszym przypadku starano się wszystkie zboża zebrać do św. Bartłomieja (24.08.), który rozpoczynał już nowy rok gospodarski w polu: orkę i zasiewy ozimin. Zaczynały się także odloty bocianów: „Na Bartłomieja Apostoła bocian do drogi dzieci woła”. Dni „między Matkami”, czyli od 15 sierpnia do 8 września (Matki Boskiej Siewnej) to czas, gdy lato zwolna przechodzi już ku jesieni, a przejście to zapowiadają właśnie burze z piorunami.

Sierpień

Lipień, lipnik, lipiec

Piąty miesiąc w kalendarzu dawnych Rzymian nazywał się Quintilis, później nadano mu nazwę Julius na cześć Juliusza Cezara i to ona została w większości języków w Europie. W Polsce zaś nazywany był lipień, lipnik, lipiec. Słusznie wszystkim kojarzy się z lipą. Z. Gloger napisał w Encyklopedii staropolskiej na początku XX w. Lipiec, z lip kwiatu rzeczony. Warto jeszcze dodać, że tak samo nazywa się miód pozyskiwany w tym miesiącu. Odwołajmy się tym razem do II tomu Słownika języka polskiego S. B. Lindego z 1855 roku: W każdym ulu znajdziesz we śrzodku lipiec, który przez ten czas tylko, kiedy lipa kwitnie pszczoła robi.

Na jagody po 2 lipca

2 lipca to w Kościele katolickim święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Zostało ono ustanowione w 1263 roku przez św. Bonawenturę w zakonie Franciszkanów, a potem przez papieża Bonifacego w 1389 roku wprowadzone w całym Kościele.
Ze świętem tym wiąże się legenda, według której Maryja szła samotnie do swojej krewnej Elżbiety odludnymi ścieżkami. Podczas wędrówki spotykała na rozgrzanych słońcem skałach jaszczurki i jadowite skorpiony, które jednak nic nie mogły jej złego uczynić, gdyż potraciły wzrok. W czasie długiej podróży głównym pożywieniem Maryi były rosnące w lesie jagody.


Stąd też, w tradycji ludowej święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny nazywane jest Dniem Matki Bożej Jagodnej, opiekunki leśnych jagód i owoców ogrodowych. Wierzono, że owoce te, bez uszczerbku dla zdrowia, można zbierać po dniu św. Jana, czyli po 24 czerwca, a jeszcze lepiej właśnie po dniu Matki Boskiej Jagodnej. Ten drugi termin w szczególności obowiązywał kobiety, które poroniły lub którym w ostatnim roku zmarło dziecko. Dotknięte tymi nieszczęściami kobiety wierzyły, że jeśli będą przestrzegać terminu jedzenia owoców i modlić się do Matki Boskiej, to wkrótce zostaną szczęśliwymi matkami oraz zapewnią opiekę Maryi zmarłym dzieciom w zaświatach.

Muzeum Etnograficzne w Toruniu, Wały gen. Sikorskiego 19, 87-100 Toruń, tel. centrala /0-56/ 622 80 91
Wykonanie: Mlume Multimedia